Obudził mnie trzask drzwi.
Serce podskoczyło mi do gardła, a żołądek przekręcił się w dziwny sposób. Wyczuwałam, że stanie się coś złego.
Szybko poderwałam się z kanapy i ujrzałam Kevina.
- Dzięki Bogu, że to Ty, wystraszyłam się! - pisnęłam, rzucając mu się w ramiona.
Z jego gardła wydobył się niepokojący pomruk.
- Kevin? - zapytałam niepewnie, odsuwając się od niego.
Powoli podniósł głowę i spojrzał mi w oczy.
Przez jego twarz przebiegała rana z której sączyła się ciemna krew. Wyglądało to przerażająco.
- Boże! Co się stało? - wrzasnęłam, przesuwając dłonią po jego policzku.
- Może i Parker nie wie gdzie Ty się znajdujesz, ale na pewno wie gdzie ja pracuję, dobrze, że Ty jesteś bezpieczna - wysapał.
- Wiem, że się powtarzam, ale kolejny raz powiem "Boże"! Masz przecięte pół twarzy, a Twoje wargi są strasznie spuchnięte, wyglądasz jakby napadło Cię stado szakali, czy Ty nie czujesz, że ta czerwona substancja pokrywa prawie całą Twoją buzię? Nie wątpię, że wymaga to kilku szwów, musimy natychmiast udać się do szpitala, najpierw połóż się do łóżka, pójdę do sklepu po jakieś bandaże itede! - paplałam tak szybko ze stresu, że Kevin pewnie nawet nie zrozumiał co powiedziałam.
- Daj spokój, położę się do łóżka, zjem coś, zdezynfekuję rany i będzie dobrze, wyliżę się z tego. A co do spuchniętych warg, szkoda, jak na razie nie będziemy mogli się całować - odpowiedział, kierując się w stronę malutkiej sypialni.
- Widzę, że poczucie humoru zachowasz w każdej sytuacji. Pozwól, że przynajmniej przygotuję Ci coś do jedzenia.
- Na to liczyłem - odpowiedział, śmiejąc się.
Podeszłam do lodówki i wyjęłam mleko.
- Wiesz co Kevin, przepraszam Cię, tak naprawdę to wszystko moja wina. To przeze mnie oberwałeś. Chciałam Ci się też do czegoś przyznać. Jakieś 4 miesiące temu prawie Cię zdradziłam z lokajem rodziców. Przepraszam - powiedziałam na tyle głośno aby usłyszał to w drugim pokoju.
Po moim policzku spłynęła łza.
- Wiem Juliette. Teraz do siebie pasujemy, oboje mamy poharatane twarze. A co do tamtego, nic nie szkodzi, to ja Cię zdradziłem i też żałuję. Chciałbym zacząć od początku - odpowiedział, słabym głosem.
- Uwierz mi, ja też.
Serce podskoczyło mi do gardła, a żołądek przekręcił się w dziwny sposób. Wyczuwałam, że stanie się coś złego.
Szybko poderwałam się z kanapy i ujrzałam Kevina.
- Dzięki Bogu, że to Ty, wystraszyłam się! - pisnęłam, rzucając mu się w ramiona.
Z jego gardła wydobył się niepokojący pomruk.
- Kevin? - zapytałam niepewnie, odsuwając się od niego.
Powoli podniósł głowę i spojrzał mi w oczy.
Przez jego twarz przebiegała rana z której sączyła się ciemna krew. Wyglądało to przerażająco.
- Boże! Co się stało? - wrzasnęłam, przesuwając dłonią po jego policzku.
- Może i Parker nie wie gdzie Ty się znajdujesz, ale na pewno wie gdzie ja pracuję, dobrze, że Ty jesteś bezpieczna - wysapał.
- Wiem, że się powtarzam, ale kolejny raz powiem "Boże"! Masz przecięte pół twarzy, a Twoje wargi są strasznie spuchnięte, wyglądasz jakby napadło Cię stado szakali, czy Ty nie czujesz, że ta czerwona substancja pokrywa prawie całą Twoją buzię? Nie wątpię, że wymaga to kilku szwów, musimy natychmiast udać się do szpitala, najpierw połóż się do łóżka, pójdę do sklepu po jakieś bandaże itede! - paplałam tak szybko ze stresu, że Kevin pewnie nawet nie zrozumiał co powiedziałam.
- Daj spokój, położę się do łóżka, zjem coś, zdezynfekuję rany i będzie dobrze, wyliżę się z tego. A co do spuchniętych warg, szkoda, jak na razie nie będziemy mogli się całować - odpowiedział, kierując się w stronę malutkiej sypialni.
- Widzę, że poczucie humoru zachowasz w każdej sytuacji. Pozwól, że przynajmniej przygotuję Ci coś do jedzenia.
- Na to liczyłem - odpowiedział, śmiejąc się.
Podeszłam do lodówki i wyjęłam mleko.
- Wiesz co Kevin, przepraszam Cię, tak naprawdę to wszystko moja wina. To przeze mnie oberwałeś. Chciałam Ci się też do czegoś przyznać. Jakieś 4 miesiące temu prawie Cię zdradziłam z lokajem rodziców. Przepraszam - powiedziałam na tyle głośno aby usłyszał to w drugim pokoju.
Po moim policzku spłynęła łza.
- Wiem Juliette. Teraz do siebie pasujemy, oboje mamy poharatane twarze. A co do tamtego, nic nie szkodzi, to ja Cię zdradziłem i też żałuję. Chciałbym zacząć od początku - odpowiedział, słabym głosem.
- Uwierz mi, ja też.



-
Gemma Felicia Doyle:
-
Adriane Rain:
-
Nikusia, Nikita, Niki:
Pokaż wszystkie (5) ›